Wydaje się, że te rzeczy powinny przychodzić same z siebie: za każdym razem, gdy potrzebujemy zrobić zrzut ekranu, pytamy Google i zakładamy, że w końcu to zapamiętamy. Ale pamięć nie działa w ten sposób — nie przechowuje informacji, które można po prostu „wyszukać w razie potrzeby". Innymi słowy: jeśli nie szukałeś tego samodzielnie, nie zapisałeś ręcznie ani nie ćwiczyłeś regularnie przez jakiś czas, umiejętność po prostu się nie utrwali.
To samo dotyczy nauki pisania bezwzrokowego. Brak regularnych ćwiczeń — i nadal piszemy dwoma palcami. Sprawdźmy, jak nasze nawyki wyszukiwania przekładają się na naszą produktywność.
Poniżej znajdują się najpopularniejsze zapytania w Google na temat „jak coś zrobić". Zrzuty ekranu plasują się całkiem wysoko na liście:

Nie zadajemy sobie trudu, żeby to zapamiętać, bo wiemy, że w razie potrzeby zawsze możemy zapytać ChatGPT lub wpisać zapytanie w wyszukiwarce. I to jest w porządku. Takie podejście sprawdza się przy szybkim wyszukiwaniu skrótów klawiszowych — ale nie przy prawdziwym uczeniu się umiejętności.
Jeśli chcesz nauczyć się pisać bezwzrokowo, sama wiedza o tym, jak to robić, nie wystarczy. Trzeba naprawdę ćwiczyć.
Motywacja przede wszystkim
Jeśli kiedykolwiek próbowałeś nauczyć się czegoś nowego, wiesz doskonale, że zacząć i doprowadzić do końca to dwa zupełnie różne wyzwania.
Na początku jesteśmy pełni zapału i gotowi przenosić góry. Potem życie wkracza w nasze plany — domowe obowiązki, praca — i w naszym przypadku nauka szybkiego pisania równie szybko schodzi na dalszy plan.
Umiejętność pozostaje nieprzyswojona, a my przekonujemy siebie, że i tak piszemy całkiem nieźle. Bo po pierwsze, ciągłe wracanie palcami do wiersza podstawowego jest naprawdę uciążliwe (pół żartem, pół serio), a po drugie — czy naprawdę trzeba ćwiczyć każdego dnia bez wyjątku?
Okazuje się, że tak.
Jeśli uważasz, że już piszesz wystarczająco szybko, spróbuj sprawdzić swoją rzeczywistą prędkość. Zrób po prostu test szybkości pisania i przekonaj się sam.
Według danych Ratatype Ukraińcy piszą średnio z prędkością 146 znaków na minutę. Brytyjczycy osiągają na przykład 208 znaków na minutę. A ty?
Jak nastawić się na codzienne ćwiczenia
- Po pierwsze. Dodaj je do swojej codziennej rutyny.
Na przykład, jeśli w Twojej firmie odbywają się poranne spotkania, przyjmij zasadę, że zaraz po nich robisz kilka ćwiczeń z pisania. Zajmie to maksymalnie 10–15 minut, a zadanie będzie wykonane. A może każdego ranka parzysz kawę i przeglądasz media społecznościowe? Świetnie. Zaraz po tym usiądź i poćwicz pisanie. W ciągu tygodnia będziesz to robić niemal automatycznie.
- Po drugie. Dodaj swój trener pisania do zakładek lub przypnij go w przeglądarce. Będzie zawsze przed oczami i będzie ci o sobie przypominać. W przerwie obiadowej, między zadaniami — wejdź i poćwicz.
- Jeszcze jedna opcja — zanim zaczniesz pisać coś dłuższego: maila do kolegi, post w mediach społecznościowych, zadanie domowe itp. — otwórz trener i zrób kilka ćwiczeń rozgrzewkowych. Twoje palce wejdą w odpowiedni rytm, a ty odhaczysz trening na dziś :)
- Urozmaicaj ćwiczenia. Dziś możesz poćwiczyć na trenerze, jutro — zagrać w grę klawiszową. Zmiana aktywności pomaga wytrwać w postanowieniu i nie rezygnować.
Tak, nauka wymaga czasu. Ale wierz nam — warto. W końcu obliczyliśmy już, że pisanie bezwzrokowe może zwrócić ci 19 dni w roku, które w innym przypadku spędziłbyś na szukaniu klawiszy i poprawianiu błędów.
Zalecamy zacząć już teraz. Na szczęście wiesz już, gdzie ćwiczyć!
Popraw swoje umiejętności pisania
A swoją drogą, zadbaliśmy też o temat zrzutów ekranu. Oto kilka artykułów na ten temat:
- Jak zrobić zrzut ekranu na Mac i Windows
- Skróty klawiszowe Windows — tajne kombinacje, które musisz znać
- Skróty klawiszowe macOS — tajne kombinacje, które znacznie ułatwią ci pracę
Pozostańmy w kontakcie!